Kozy i Wilno - historia, która poruszyła serca
Fot. TVP WILNO/ Łukasz Czapliński
W sercu Wilna zabrzmiała historia, która swoje korzenie ma właśnie w Kozach. Kojzki Kolektyw Artystyczny – grupa pasjonatów teatru związanych z naszą gminą i regionem – zrealizował niezwykły projekt, który połączył sztukę, pamięć historyczną oraz międzypokoleniową wrażliwość. Ich spektakl inspirowany losami wileńskich łączniczek Armii Krajowej o kryptonimie „Kozy” został wystawiony w Domu Kultury Polskiej w Wilnie, wzbudzając ogromne emocje zarówno wśród publiczności, jak i samych twórców.

Fot. TVP WILNO/ Łukasz Czapliński
Kojzki Kolektyw Artystyczny to stowarzyszenie tworzone przez ludzi o różnych doświadczeniach, temperamentach i spojrzeniach na świat. Łączy ich jednak wspólna pasja – teatr. Jak sami podkreślają, to właśnie scena stała się dla nich przestrzenią do wyrażania emocji, zadawania trudnych pytań i opowiadania historii, które nie powinny zostać zapomniane. „Wierzymy, że teatr może poruszać, inspirować i zostawiać ślad” – mówią członkowie kolektywu.

Fot. TVP WILNO/ Łukasz Czapliński
Początkiem tej niezwykłej drogi była ciekawość. Poszukując inspiracji do kolejnego spektaklu, artyści zaczęli zgłębiać historię II wojny światowej oraz losy Żołnierzy Wyklętych. Interesowały ich szczególnie postaci związane z Podbeskidziem i Kozami. Wtedy natrafili na intrygujący trop – historię kobiet działających w Wilnie jako łączniczki Armii Krajowej, noszących kryptonim „Kozy”. To odkrycie stało się impulsem do stworzenia spektaklu.
Jednocześnie Kojzki Kolektyw Artystyczny rozpoczął starania o pozyskanie środków na realizację projektu. Dzięki programowi Totalizatora Sportowego, poświęconemu ochronie dziedzictwa narodowego i pielęgnowaniu pamięci o bohaterach, udało się zdobyć dofinansowanie. Reżyserka Maria Potoczek rozpoczęła pracę nad scenariuszem, jednak szybko okazało się, że materiałów źródłowych jest niewiele. Rozpoczęły się więc intensywne poszukiwania dokumentów, relacji i historycznych śladów.
Pomoc przyszła z wielu stron. Udało się dotrzeć do Instytutu Pamięci Narodowej oraz osób związanych z Wilnem. Archiwa IPN otworzyły przed twórcami dostęp do cennych dokumentów, które pozwoliły dopracować scenariusz i nadać historii autentyczny wymiar. Tak powstał spektakl, którego premiera odbyła się w listopadzie 2024 roku i spotkała się z niezwykle ciepłym przyjęciem.
Sukces przedstawienia rozbudził kolejne marzenie – pokazanie spektaklu właśnie w Wilnie, miejscu, którego dotyczyła opowiadana historia. Pomysł wydawał się ambitny, zwłaszcza że grupa liczyła aż 18 osób, a wraz z nimi trzeba było przewieźć scenografię, kostiumy i rekwizyty. Organizacją całego przedsięwzięcia zajął się Robert Góra, członek zespołu i główny koordynator wyjazdu.
Podróż została podzielona na dwie części – jedna grupa ruszyła busem z wyposażeniem scenicznym, druga poleciała samolotem. Na miejscu artystów serdecznie przyjął Dom Kultury Polskiej w Wilnie. Uczestnicy podkreślają niezwykłą gościnność gospodarzy, atmosferę miasta oraz wyjątkowy klimat Wilna, które od pierwszych chwil zrobiło na nich ogromne wrażenie.

Fot. Kojzki Kolektyw Artystyczny
Spektakl zaplanowano już w dniu przyjazdu. Gdy ekipa z rekwizytami dotarła na miejsce zaledwie dwie godziny przed rozpoczęciem przedstawienia, rozpoczął się prawdziwy wyścig z czasem. Montaż scenografii, próba generalna, przygotowanie techniczne – wszystko odbywało się w ogromnym napięciu i emocjach. Jak wspominają uczestnicy, właśnie ta adrenalina sprawiła, że każdy dał z siebie maksimum możliwości.
Efekt przerósł oczekiwania. Publiczność nagrodziła artystów owacją na stojąco, a po spektaklu pojawiło się wiele wzruszających rozmów i słów uznania. Nie zabrakło łez wzruszenia – zarówno wśród widzów, jak i członków zespołu. Dodatkowym wyróżnieniem była emisja spektaklu w TVP Wilno oraz wywiady dla lokalnych mediów.

Fot. TVP WILNO/ Łukasz Czapliński
Wyjazd do Wilna był jednak czymś więcej niż tylko artystycznym sukcesem. Stał się także lekcją historii, integracji i wspólnoty. Kolejne dni upłynęły na zwiedzaniu miasta, poznawaniu jego kultury oraz wspólnym spędzaniu czasu. Uczestnicy wrócili do Koz pełni inspiracji, nowych doświadczeń i przekonania, że warto realizować nawet najbardziej ambitne marzenia.
Historia Kojzkiego Kolektywu Artystycznego pokazuje, jak wielką siłę mają lokalne inicjatywy budowane na pasji, zaangażowaniu i szacunku do historii. To również dowód na to, że Kozy są miejscem ludzi kreatywnych, odważnych i gotowych sięgać po projekty o międzynarodowym wymiarze. Dzięki takim działaniom pamięć o bohaterach przeszłości może nadal żyć – nie tylko w podręcznikach, ale także na scenie, w emocjach i w sercach kolejnych pokoleń.


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!